Podwyżka limitu PCC przy zakupie używanych rzeczy: co zmieni się dla kupujących i sprzedających?
Zakupy z drugiej ręki już dawno przestały oznaczać „okazje za grosze”. Używany smartfon, rower, komplet opon czy sprzęt RTV potrafią kosztować kilka tysięcy złotych — i właśnie w tym momencie wiele osób z zaskoczeniem odkrywa, że poza ceną z ogłoszenia może pojawić się jeszcze PCC, czyli podatek od czynności cywilnoprawnych.
Według zapowiedzi Ministerstwa Finansów ma dojść do zmiany, która dla kupujących będzie odczuwalna: limit zwolnienia z PCC ma wzrosnąć z 1000 zł do 3000 zł. To dobra wiadomość dla osób, które kupują używane rzeczy od prywatnych sprzedawców (np. przez ogłoszenia, grupy w mediach społecznościowych czy „od znajomego”). Jednocześnie temat ma drugi wymiar: co z podatkami po stronie sprzedających i czy tu też szykują się ułatwienia?
Czym jest PCC i kiedy dotyczy zakupu używanych rzeczy?
PCC to podatek, który pojawia się przy określonych umowach cywilnoprawnych — w praktyce najczęściej przy umowie sprzedaży zawieranej między osobami prywatnymi. Wiele osób kojarzy go wyłącznie z kupnem auta, ale przepisy obejmują też rzeczy ruchome, czyli m.in.:
- telefony i elektronikę (smartfony, laptopy, konsole),
- rowery, hulajnogi, sprzęt sportowy,
- opony, felgi, części,
- meble, sprzęt AGD/RTV,
- narzędzia, maszyny, urządzenia.
Kluczowe jest to, od kogo kupujesz:
- Zakup od osoby prywatnej (nieprowadzącej działalności) — potencjalnie występuje PCC.
- Zakup od firmy (sklep, komis, przedsiębiorca na fakturę) — co do zasady płacisz cenę z VAT (albo w procedurze marży) i PCC zwykle nie ma zastosowania.
Limit PCC: co obowiązuje dziś i co ma się zmienić?
Obecnie w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych działa próg, który wiele osób zna z praktyki: jeśli wartość rynkowa rzeczy nie przekracza 1000 zł, kupujący nie musi:
- składać deklaracji PCC,
- płacić podatku.
Planowana zmiana zakłada podniesienie limitu do 3000 zł. Dla rynku wtórnego to istotne, bo spora część popularnych zakupów (np. lepszy używany telefon, rower trekkingowy czy komplet opon z felgami) mieści się właśnie w przedziale 1000–3000 zł.
Dlaczego rząd chce podnieść limit PCC?
Uzasadnienie jest pragmatyczne: przy niskich kwotach koszt „obsługi” podatku (postępowania, korespondencja, praca urzędników, egzekucja) potrafi być porównywalny z samą należnością albo ją przewyższać. Innymi słowy — państwu nie zawsze opłaca się ścigać kilkudziesięciozłotowe podatki od drobnych transakcji, zwłaszcza jeśli wymaga to całej procedury administracyjnej.
W praktyce zmiana ma więc dwa cele: mniej obowiązków po stronie obywateli i mniej drobnych spraw po stronie urzędów.
Kogo najbardziej dotknie (lub ucieszy) podwyżka progu?
Podniesienie limitu PCC do 3000 zł jest szczególnie istotne dla osób, które:
- kupują używane rzeczy okazjonalnie, ale „konkretnie” (np. telefon dla dziecka, rower na sezon, opony przed zimą),
- korzystają z ogłoszeń prywatnych i transakcji „umowa–przelew–odbiór”,
- nie chcą ryzykować zaległości podatkowej i odsetek, a jednocześnie trudno im pamiętać o formalnościach przy jednorazowym zakupie.
Warto też podkreślić, że limit dotyczy wartości rynkowej — a niekoniecznie tego, co wpiszecie w umowie. Zaniżanie wartości „dla świętego spokoju” bywa kuszące, ale w razie sporu urząd może przyjąć inną wycenę.
Jak wygląda obowiązek PCC w praktyce: co musi zrobić kupujący?
Jeżeli transakcja podlega PCC (czyli kupujesz od osoby prywatnej i wartość przekracza obowiązujący próg), po stronie kupującego pojawiają się dwa obowiązki:
- złożenie deklaracji (najczęściej PCC-3),
- zapłata podatku w ustawowym terminie.
To właśnie ten obowiązek jest największym „zaskoczeniem” przy zakupach innych niż samochód. Wiele osób działa w dobrej wierze: kupuje używany sprzęt, ma potwierdzenie przelewu, czasem spisze prostą umowę — ale nie kojarzy, że to może rodzić konsekwencje podatkowe.
Najczęstsze sytuacje, w których ludzie wpadają w PCC
- kupno telefonu „od osoby prywatnej” za 1500–2500 zł,
- zakup roweru z ogłoszenia za 2000–3500 zł,
- komplet opon/felg za 1200–3000 zł,
- sprzęt RTV/AGD w dobrym stanie za 1000+ zł.
Po podniesieniu limitu do 3000 zł część z tych scenariuszy przestanie generować obowiązek PCC, co realnie uprości życie kupującym.
A co ze sprzedającymi? Tu wchodzi PIT (i to bez planowanej „podwyżki limitu”)
W dyskusjach o PCC często ginie drugi wątek: PCC obciąża kupującego, ale sprzedający też może mieć obowiązki — tyle że z innego podatku: PIT.
Jeśli sprzedajesz prywatnie rzecz ruchomą, co do zasady:
- sprzedaż po upływie 6 miesięcy (licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie) nie powoduje podatku dochodowego,
- sprzedaż przed upływem tego terminu może oznaczać przychód do rozliczenia w PIT.
To ważne, bo nawet jeśli kupujący skorzysta z podwyższonego progu PCC, sprzedający nadal może być w sytuacji, w której powinien sprawdzić, czy nie sprzedaje „za szybko”. Co istotne — zapowiedzi zmian dotyczą limitu PCC po stronie nabywców, natomiast nie wskazują na analogiczne ułatwienia w PIT dla sprzedających.
Praktyczny wniosek: dwie strony tej samej transakcji, dwa różne podatki
- Kupujący myśli o PCC i limicie (1000 zł, a w planach 3000 zł).
- Sprzedający powinien pamiętać o regule 6 miesięcy w PIT (jeżeli sprzedaje prywatnie, poza działalnością).
Co warto zrobić już teraz, zanim przepisy wejdą w życie?
Zapowiedź zmian nie oznacza automatycznie, że obowiązują one „od dziś”. Do czasu wejścia w życie nowych przepisów, nadal liczy się dotychczasowy próg. Dlatego, jeśli planujesz zakup używanej rzeczy od osoby prywatnej, podejdź do tematu praktycznie:
Checklist dla kupującego używany sprzęt (telefon, rower, opony)
- Ustal, czy sprzedawca jest firmą czy osobą prywatną (faktura = inny reżim podatkowy niż umowa prywatna).
- Sprawdź wartość rynkową — bo to ona jest punktem odniesienia przy PCC.
- Zadbaj o dowód zakupu (umowa, wiadomości, potwierdzenie przelewu).
- Jeśli kwota przekracza aktualny limit, rozważ od razu dopełnienie formalności, zamiast liczyć, że „nikt nie sprawdzi”.
Checklist dla sprzedającego
- Sprawdź, kiedy kupiłeś rzecz i czy minęło 6 miesięcy (liczone od końca miesiąca zakupu).
- Jeśli sprzedajesz regularnie, oceń, czy nie wchodzisz w działalność gospodarczą (ciągłość, zorganizowanie, powtarzalność).
- Trzymaj dokumenty potwierdzające zakup (przydatne, gdy trzeba wykazać koszt lub datę nabycia).
Podwyższenie limitu PCC do 3000 zł: co to oznacza dla rynku wtórnego?
Zmiana progu PCC to sygnał, że ustawodawca zaczyna dostrzegać realia codziennych zakupów. W 2026 r. kwoty rzędu 1500–2500 zł nie są już „luksusowe” — to standardowy budżet na używany telefon, solidny rower czy sprzęt do domu. Podniesienie limitu do 3000 zł może:
- zmniejszyć liczbę drobnych, problematycznych obowiązków podatkowych po stronie kupujących,
- ograniczyć ryzyko zaległości i odsetek przy typowych transakcjach prywatnych,
- uproszczyć obrót używanymi rzeczami, bez zmiany zasad opodatkowania sprzedających w PIT.
Najważniejsze jest jednak to, aby nie mieszać dwóch porządków: PCC dotyczy kupującego (i tu ma się poprawić sytuacja przez wyższy limit), natomiast PIT może dotyczyć sprzedającego (i tu reguła 6 miesięcy pozostaje kluczowa). Jeśli te dwa elementy rozdzielisz, łatwiej ocenisz ryzyko i obowiązki w konkretnej transakcji.
