Zawieszenie broni na wojnie handlowej

foto: flickr

Na początku dzisiejszego dnia wydawało się, że wszystko będzie przebiegało pod dyktando rynkowych byków. Informacje płynące z linii Waszyngton-Pekin sugerowały dobre podstawy do kontynuacji wzrostów. Jednak to, że Stany Zjednoczone decydują się na łagodniejsze podejście z jednej strony, nie oznacza, że na innych frontach również zamierza również ustępować.

Negocjatorzy z USA oraz z Chin w trakcie weekendu zdecydowali się odłożyć potencjalną wojnę handlową na bok i pracować dalej nad wypracowaniem szerokiego porozumienia. Sytuacja ta doprowadziła do wyraźnego odbicia na giełdach i dobrego nastroju na rynku terminowym w USA. Obie strony zdecydowały się na wgłębienie się w szczegóły dotyczące tego, że Chiny miałyby importować więcej ze Stanów Zjednoczonych, aby doprowadzić do zmniejszenia się deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych. Chiny miałyby importować o 200 mld USD więcej rocznie, chociaż konkrety nie zostały jeszcze podane. Biały Dom poinformował, że Chiny miałyby znacząco zwiększyć import amerykańskich dóbr (prawdopodobnie w szczególności dóbr rolniczych oraz energetycznych).

Co ciekawe, Steve Mnuchin, czyli Sekretarz Skarbu USA, mówiąc o „handlowym” zawieszeniu broni pomiędzy USA oraz Chinami wskazał, że na większym eksporcie do Chin skorzysta wiele amerykańskich firm, wobec czego jest bardzo pozytywnie nastawiony do amerykańskiego rynku akcji oraz do wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych.

Wzrosty są utrzymywane, ale na nowo punktem zapalnym jest Iran. Sekretarz Stanu, Mike Pompeo powiedział dzisiaj, że sankcje na Iran ze strony USA będą najmocniejsze w historii. USA swoimi działaniami będą chciały zdusić system finansowy Iranu, celem braku możliwości finansowania działań nuklearnych czy terrorystycznych. USA mają zaprezentować 12 żądań w stosunku do Iranu. Oprócz wiadomego zatrzymania jakichkolwiek prac związanych z energią nuklearną, Stany Zjednoczone chcą również pełnego wycofania irańskich wojsk z Syrii. Obecnie słowa te wpływają jedynie na ceny ropy naftowej, ale niepewność może również przenieść się na rynek akcji. S&P 500 na otwarciu zyskuje 0,78%.

Pozytywny efekt wzrostów na zachodnich parkietach widać również Polsce. Dzisiaj poznaliśmy dane dotyczące produkcji przemysłowej oraz inflacji PPI. Pierwszy odczyt rozczarował, ale widoczne było wyraźne odbicie w stosunku do marca, natomiast inflacja producencka wzrosła powyżej oczekiwań. Na ponad godzinę przed zamknięciem, WIG20 zyskuje 1,52%.

Michał Stajniak
Starszy Analityk Rynków Finansowych
XTB
michal.stajniak@xtb.pl

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*