Komentarz walutowy – co dalej z koniunkturą w Europie?

foto: flickr

Świąteczny tydzień przyniesie jedno bardzo wyczekiwane wydarzenie. W czwartek opublikowane zostaną wstępne indeksy koniunktury, w tym ten, który wywołał w marcu przerażenie perspektywą recesji w niemieckim przemyśle. Nieco na bok usuwa się temat Breixtu, nadal niezakończone są rozmowy handlowe z Chinami.

Jak na razie nastroje na rynkach są niezmiennie dobre. Amerykański indeks S&P500 jest już niecałe 2% od ustanowionych w ubiegłym roku historycznych maksimów, a to oznacza, że 20% przecena z ostatniego kwartału minionego roku została odrobiona niemal w całości. Choć kwestie konfliktów handlowych nie zostały jeszcze rozstrzygnięte, zaś większość pytań o spowolnienie gospodarcze nadal nie ma odpowiedzi, rynki przyjmują optymistyczny scenariusz. W piątek jednym z zasadniczych powodów ku temu były dane z Chin. Nawet nie te opisujące handel, które wskazały na odbicie eksportu (przy jednocześnie bardzo słabym imporcie), ale przede wszystkim dane o nowych kredytach. Łącznie w pierwszym kwartale wartość udzielonych nowych kredytów była najwyższa w historii. Choć Pekin wielokrotnie zarzekał się, że podejmuje próby ograniczenia dźwigni finansowej w gospodarce w obawie przed krachem, spowolnienie z drugiej połowy ubiegłego roku w połączeniu z napięciami handlowymi najwyraźniej wywołało obawy u decydentów, prowokując decyzje o ponownym wsparciu gospodarki kredytem. To oczywiście bardzo ryzykowny ruch mając na uwadze skalę zadłużenia sektora prywatnego w Chinach, jednak na ten moment dla inwestorów liczy się nadzieja na uniknięcie większego spowolnienia.

W tym tygodniu rynki żyć będą dwoma tematami – danymi o koniunkturze oraz wynikami spółek w USA. Niespełna miesiąc temu indeks PMI pokazał pogorszenie koniunktury w niemieckim przemyśle do recesyjnych poziomów, wywołując obawy o światowe spowolnienia. Jednak część innych indeksów koniunktury za marzec pokazała poprawę (szczególnie w Chinach) i inwestorzy mają nadzieję, że najgorsze również jest już za niemiecką gospodarką. Dane za kwiecień poznamy w czwartek, będą to raporty nie tylko z Niemiec, ale też z całej strefy euro, Japonii (dla przemysłu) oraz USA, ale raport z niemieckiego przemysłu będzie wyczekiwany najbardziej. Sezon wyników kwartalnych w USA zaczął się dobrze – spółki finansowe korzystają na wyższych stopach procentowych, a to właśnie one raportują jako pierwsze. Inwestorzy szczególnie będą przyglądać się jednak spółkom technologicznym, to one były motorem hossy z ostatnich lat. Rynek wycenia dość agresywnie wzrost zysków w kolejnych kwartałach, co może być dość trudne do osiągnięcia, jeśli światowa gospodarka będzie zwalniać.

Dziś w kalendarzu indeks aktywności w rejonie Nowego Jorku – istotny o tyle, że jest to pierwszy raport o koniunkturze w USA za kwiecień. Zostanie on opublikowany o 14:30. Złoty w ostatnich dniach korzystał na dobrych nastrojach i słabszym dolarze. Dziś rano również zyskuje względem amerykańskiej waluty. O godzinie 9:20 dolar kosztuje 3,7811 złotego, euro 4,2795 złotego, frank 3,7768 złotego, zaś funt 4,9514 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*