Kim jest Jarosław Królewski, inwestor, który ratuje Wisłę Kraków?

foto: synerise.com

Jarosław Królewski w ostatnich dniach zasłynął jako ten, który stał się jednym z ratowników Wisły Kraków. Biznesmen dość niespodziewanie wyszedł z propozycją wsparcia klubu, ale potem okazało się, że ma w tym środowisku sporo znajomości i nie jest to kupno „kota w worku”, jak to było w przypadku Vanna Ly. Wisła Kraków chyba powoli wychodzi na prostą.

Kim jest Jarosław Królewski?

Urodził się w Hańczowej, jest Łemkiem. Na stronie internetowej Glinika Gorlice, który sponsoruje (o tym poniżej) jego nazwisko jest napisane… cyrylicą – alfabetem, którym posługiwała się ludność tego odłamu. Królewski ukończył studia inżynierskie i socjologiczne na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, gdzie potem – już jako wykładowca – brał czynny udział przy powstaniu takich kierunków, jak: Informatyka Społeczna, E-Gospodarka oraz Digital Marketing.

W swojej działalności biznesowej Jarosław Królewski znany jest ze współtworzenia firmy Synerise S.A. – jest w niej prezesem zarządu. Działa ona w sektorze sztucznej inteligencji i IT, zajmując się pobieraniem, gromadzeniem i przetwarzaniem  dużej ilości danych. Wartość firmy jest w tej chwili oceniana na 75 milionów dolarów, co doskonale pokazuje, że kroki uczynione w kierunku ratowania Wisły Kraków wcale nie są przypadkowe.  Królewski jest też laureatem wielu nagród i zdobywcą najwyższych laurów w poszczególnych konkursach:  otrzymał tytuł partnera roku 2017 i 2018 Microsoft, został jednym z  30 najbardziej perspektywicznych przedsiębiorców technologicznych na świecie wg Ernst and Young oraz laureatem plebiscytu New Europe dla najbardziej innowacyjnych spółek w Europie.

Związany na lata z Glinikiem Gorlice

Przeszłość piłkarska Jarosława Królewskiego sięga czasów licealnych. W 2005 roku trafił on do pierwszej drużyny występującego w IV lidze Glinika Gorlice. W tym samym czasie w tym zespole grał… obecny prezes Zarządu TS Wisła – Rafał Wisłocki. Teraz, gdy trzeba było ratować Wisłę – to nie było bez znaczenia – stara znajomość pomogła. Ale o tym za chwilę. Najpierw trzeba powiedzieć, że Jarosław Królewski po zakończeniu szkoły wyjechał do Krakowa i poświęcił się nauce – było po nim widać, że może zrobić karierę – nie w futbolu, ale w biznesie.

I tak też się stało. Królewski ukończył studia inżynierskie i socjologiczne na Akademii Górniczo-Hutniczej, rozpoczął też karierę akademicką, ale… jak pokazały późniejsze wypadki – o karierze piłkarskiej nie zapomniał. W 2018 roku zgłosił chęć sponsoringu klubu, w którym występował przed ponad 10 laty. W lipcu ubiegłego roku został sponsorem strategicznym – utrzymuje pierwszy zespół, finansuje bieżącą działalność klubu.

Jak to się stało, że związał się z Wisłą? Po kilku miesiącach sponsorowania Glinika Gorlice – a było to dokładnie 6 stycznia – klub przekazał 2 tysiące złotych Wiśle Kraków, jednocześnie nawołując inne zespoły do podobnego datku. Królewski zobowiązał się, że razem z Jakubem Błaszczykowskim – byłym piłkarzem Wisły Kraków, Borussii Dortmund czy VfL Wolfsburg – włączy się w akcję ratowania klubu. Nie bez znaczenia był fakt, o którym wspomniałem na początku – od kilkunastu dni prezesem zarządu TS Wisła jest były kolega Królewskiego z boiska – Rafał Wisłocki.

Królewski i jego szerokie piłkarskie znajomości

To nie jest drugi Vanna Ly. Tym razem w grę wchodzą prawdziwe znajomości i to na naprawdę wysokim poziomie. Ze wspomnianym wyżej Jakubem Błaszczykowskim zetknął się w 2011 roku, tuż przed Euro 2012, a był to dopiero początek jego kariery. Wtedy dopiero jako „żółtodziób po studiach stąpał po rynku informatycznym”. Teraz jest jednym z hegemonów. Znajomość z Kubą teraz przyda się Wiśle, bo obaj panowie, wraz z trzecim biznesmenem, który nie chce ujawniać swojej tożsamości w ostatnich dniach rozpoczęli operację pokrycia najbardziej pilnego klubu w wysokości 4 milionów złotych.

Jeśli Błaszczykowski to mało, można pokazać, że Królewski ma kontakty jeszcze wyżej. 11 stycznia na Twitterze wpis wspierający Wisłę Kraków i samego inwestora zamieścił obecny piłkarz hiszpańskiego Getafe, a w przeszłości zawodnik takich klubów, jak Arsenal czy AC Milan – Mathieu Flamini. Jak się okazało, Francuz doskonale zna polskiego przedsiębiorcę i nawet pomaga mu dotrzeć do atrakcyjnych miejsc na rynku europejskim – jest więc bardzo prawdopodobne, że za jakiś czas Królewski jeszcze bardziej zyska na swojej działalności.

To może być klucz do sukcesu

Dla Wisły w tej chwili jest to bardzo dobry moment – zostaną pokryte najbardziej palące długi, za inwestowanie w klub weźmie się ktoś uznany w świecie biznesu, posiadający znajomości i chęci, by Wisłę nie zostawić na pastwę losu. Jeśli dodatkowo za sterami klubu zasiądzie osoba kompetentna, która będzie potrafiła na dobre wyprowadzić zespół z kryzysu – a taką właśnie osobą wydaje się być sprawujący od jakiegoś czasu obowiązki prezesa TS Wisła – Rafał Wisłocki – być może za kilka lat znowu „Białą Gwiazdę” zobaczymy na najbardziej odpowiednim dla niej miejscu – czele tabeli Ekstraklasy oraz w europejskich pucharach.

W tej chwili w rozgrywkach naszej ligi trwa przerwa. Zespół z Krakowa po 20 kolejkach ma na koncie 29 oczek, na co złożyło się 8 zwycięstw, 5 remisów i 7 porażek. W przerwie zimowej doszło do sporych osłabień zespołu – właśnie z racji na słabą stabilność finansową zespołu. Z klubu odeszli: Zoran Arsenić, Jesus Imaz i Martin Kostal (do Jagiellonii Białystok), Jakub Bartkowski (do Pogoni Szczecin), Dawid Kort (do Atromitosu) oraz pod koniec rundy jesiennej Zdenek Ondrasek (do FC Dallas). Po stronie wzmocnień widnieją tylko nazwiska Kacpra Chorążki (z Rakowa Częstochowa), Krzysztofa Drzazgi (z Puszczy Niepołomice) oraz Wojciecha Słomki (z GKS-u Katowice) oraz Lukasa Klemenza (z Jagiellonii Białystok).

Radosław Kępys, Przekrój Sportowy

 

Reklama

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*